Czerwone korale: ozdoba, znak czy symbol wykluczenia?

W ostatnich dniach, wraz z wyborczą atmosferą, czerwone korale – z pozoru klasyczna biżuteria o ludowym rodowodzie – trafiły na sam środek społecznego i medialnego sporu. Były obecne w komisjach wyborczych, w Instagramowych relacjach i na wieczorach wyborczych. W niektórych przypadkach – jak przy urnach – stały się niemym, ale wyraźnym znakiem opowiedzenia się po stronie konkretnego kandydata.

Czy to jeszcze biżuteria? Czy już narzędzie agitacji?

czerwone korale
czerwone korale
czerwone korale

Gest, który nie pozostaje obojętny

 

Nie sposób nie zauważyć, że kobiety sympatyzujące z Rafałem Trzaskowskim często wybierały czerwone korale właśnie w dniu ciszy wyborczej. Niektóre zamieściły zdjęcia w stylu: „korale założone, głos oddany” – Co w oczywisty sposób można odczytać jako manifest. Co więcej, w niektórych komisjach wyborczych nawet mężczyźni zakładali czerwone naszyjniki!

To już nie tylko forma ekspresji – to sygnał przynależności, znak rozpoznawczy, kod środowiskowy.

Ale czy ten kod nie wyklucza przypadkiem pozostałych, lubujących się w czerwonych koralach ale nie sympatyzujących z daną opcją polityczną?

czerwone korale 4
czerwone korale 5

Kiedy biżuteria staje się znakiem przynależności, a kiedy narzędziem podziału?

To pytanie warto dziś zadać głośno, bo choć biżuteria zawsze miała potencjał komunikacyjny, to rzadko kiedy stawała się tak mocno i dosłownie upolityczniona i to w sposób wykluczający.

Czy kobieta, która nie popiera danej opcji politycznej, ale od zawsze nosiła korale po babci, dziś ma z nich zrezygnować?

Czy biżuteria, którą jeszcze niedawno łączyła pokolenia, teraz ma dzielić?

Czy jeden gest – nawet efektowny – może „zabrać” jakiś symbol całej reszcie społeczeństwa?

czerwone korale 6
czerwone korale

Biżuteria to wolność

Tradycyjne korale miały dodawać urody, oznaczać kobiecą siłę i status. W regionach takich jak Podhale, Lubelszczyźnie, Rzeszowszczyzna czy Małopolska – były nieodłącznym elementem stroju świątecznego, ślubnego, czasem nawet codziennego.

Dziś – nagle – mogą zostać odczytane jako deklaracja polityczna. Z punktu widzenia społecznego to zjawisko ciekawe, jednak z perspektywy osób pracujących z biżuterią – to niepokojące uproszczenie.

Biżuteria powinna pozwalać mówić własnym głosem – nie przejmować cudzego. Powinna dawać wybór – nie narzucać szyldu. Kobieta, która głosuje inaczej nie powinna czuć się wykluczona z ich noszenia.

Czy można sobie przywłaszczyć symbol?

W kulturze to się zdarza, kolory, gesty, słowa, tęcza – zmieniają swoje znaczenie w zależności od kontekstu i czasu, ale w przypadku biżuterii warto zachować czujność, bo gdy zaczniemy odczytywać naszyjnik jako „za” lub „przeciw”, ryzykujemy tracenie czegoś głębszego: osobistego sensu, pamięci rodzinnej, prawa do indywidualności.

czerwone korale
czerwone korale

Czasem korale to tylko korale, a czasem - właśnie nie tylko...

Być może warto dziś bardziej niż kiedykolwiek, zapytać siebie nie tyle o to, co mówią inni przez swoje korale – ale co ja chcę nimi powiedzieć – i czy chcę pozwolić, by coś tak osobistego jak biżuteria, zostało mi odebrane przez cudzy manifest.

Bo jeśli moda jest językiem, to biżuteria jest jego poezją a poezji nie można ograniczać do jednej strony sceny.

Mika Leończyk